Przedawnienie w przewozie – rok, 6 miesięcy, a może 3 lata?

Powodem, dla którego zdecydowałem się nakreślić kilka słów o tak, zdawałoby się, wyeksploatowanym zagadnieniu, jakim jest przedawnienie roszczeń na gruncie umowy krajowego przewozu drogowego towarów, była sprawa klienta, pozostawiona przez niego do mojej oceny. Postawy klienta – spółki o ogromnym doświadczeniu w branży, nie cechował, nie dość że nikły, to nawet żaden entuzjazm co do sprawy, ponieważ roszczenie, z którym zamierzał wystąpić, sprowadzało się do żądania od przewoźnika rekompensaty za szkodę, pokrytą półtora roku wcześniej.

Wyjaśniam – klient zmuszony był awaryjnie zlecieć przewóz innemu przewoźnikowi, niż pierwotnie wybrany, gdyż ów pierwszy przewoźnik podstawił pod załadunek zestaw niesprawny, przez co towar nie mógł być załadowany. Konieczne stało się powierzenie przewozu innemu przewoźnikowi, a jeśli okoliczność taka pojawia się w dniu załadunku, nie trudno stwierdzić, kto z dwojga zainteresowanych podmiotów dyktuje cenę. Tak więc nowo wybrany przewoźnik podyktował ją wysokości dwukrotnie wyższej, niż pierwotnie umówiona. Perspektywa przestoju prac po stronie odbiorcy ładunku była wystarczającą motywacją dla wyrażenia zgody na warunki nowego przewoźnika.

Choć przedawnienie roszczenia było rzeczywiście, posługując się terminologią medyczną, pierwszą diagnozą, uwagę skupiło zagadnienie, czy roszczenie klienta jest w istocie roszczeniem z umowy przewozu, czy też może mieć swoje źródło w ogólnych przepisach o skutkach niewykonania zobowiązań. Przyjęcie pierwszej koncepcji oddalało od decyzji o złożeniu pozwu, podczas gdy podjęcie ryzyka przekonania sądu do drugiej z nich, otwierało drogę do procesu o zapłatę.

Finalnie w pozwie przedstawiono argumentację, że roszczenie klienta, nie jest żadnym z roszczeń, przedawniających się w terminach wskazanych w art. 77 ust. i 78 Prawa przewozowego; nie mieści się w ich katalogu, który przecież ustawa wyraźnie precyzuje (art. 65 ustawy). Nie jest roszczeniem w związku z uszkodzeniem, utratą, czy opóźnieniem dostawy, choć przecież fakt takiego, a nie innego zachowania pierwszego przewoźnika składnia, ku stwierdzeniu, że szkodę wywołało nienależyte wykonanie umowy przewozu. 

Słabość argumentacji mogła objawić się jednak wobec treści art. 792 k.c., który posługuje się ogólnym pojęciem „roszczeń z umowy przewozu”, nie precyzując ich tak, jak czyni to ustawa. Mając pełną świadomość tego, że ustawa stanowi lex specjalis wobec przepisów kodeksu, nie można z góry i bezapelacyjnie odrzucić argumentacji, że owszem ustawa precyzuje roszczenia w art. 65, ale przecież w dalszych przepisach – art. 71, wskazuje na jeszcze inne okoliczności, za które przewoźnik odpowiada. Rodzi się więc pytanie, na ile wskazania ustawy można traktować jako enumeratywne wyliczenie roszczeń z umowy przewozu, a na ile jako ukierunkowanie co do grupy/zakresu tych roszczeń tymi szczególnymi przepisami, przy jednoczesnym pozostawieniu sądowi swobody w ocenie tego, czy są jeszcze inne roszczenia o obszarze przewozu (art. 792 k.c.), które podlegają rocznemu terminowi przedawnienia.

Warto więc wskazać, jakich roszczeń art. 65 ustawy dotyczy, a dotyczy on roszczeń mogących się pojawić w efekcie nieprawidłowego wykonywania przewozu. W mojej ocenie, zarówno w omawianej sprawie, jak też w każdej innej o podobnym charakterze, ta kwestia jest języczkiem u wagi.

W sprawie nie było świadczenia usługi przewozu, rozumianej jako relokacja towaru. Było nieprawidłowe wykonanie umowy przewozu, ale to za mało, by powołać się na przedawnienie. Roszczenie klienta nie było roszczeniem, o jakim mowa w art. 65 ustawy, przedawniającym się w terminach jak wskazane w art. 77 i art. 78 ustawy, a po prostu roszczeniem o naprawienie szkody  wynikłej z niewykonania lub nienależytego wykonania zobowiązania, z trzyletnim, a nie rocznym terminem przedawnienia.

Orzeczenie sądu drugiej instancji podtrzymało wyrok zasądzający.

radca prawny Bartosz Gąsior

%d blogerów lubi to:
search previous next tag category expand menu location phone mail time cart zoom edit close